Mój wujek ogólnie gdy dostaje mandat, ostro się targuje - zwykle schodzi do około 50zł. Pewnego razu wracamy ze stolicy - 149 na godzinę, a dozwolone było 60. Oczywiście gliny musiały nas zgarnąć. Wujek wcześniej przygotował stówę do dowodzika. Włożył dowód policjantowi, szybko rozpatrzona sprawa. Oczywiście wszyscy lekka konsternacja a Wujek z uśmiechem:
- I tak fałszywa była
