Ostatnio koledze przytrafiła się taka śmieszna sytuacja:
kolega jest wesołym chłopakiem więc lubi eksperymentować z różnymi używkami. Tym razem wpadł na pomysł żeby zrobić pizze z grzybami ;] oczywiście halucynki :p. Rodzinka w domu, on i tak zrobił swoje. Kiedy już skończył, władowal pizze do pieca i czeka aż się upiecze. Zadzwonil do niego kumpel żeby wyszedł na chwilę. Kumpel wyszedł, i wrócił dopiero po godzinie. Wbija do domu, wchodzi do kuchni, pizzy w piecu już nie ma... Wbiega do salonu, na stole leży niedokonczona pizza i widzi swoją matkę z siostra trzymające łopaty do odśnieżania. Kiedy matka zobaczyła syna krzyczy :
-Synu! Pomóż bo nas zaleje !
Kiedy nam to opowiedział wszyscy leżeli ze śmiechu.
