Wycieczka szkolna, razem ze znajomymi wymyśliliśmy, że będziemy dzwonić do przypadkowych ludzi i robić sobie z nich żarty. [Z]najoma dzwoni, jak się okazało przypadkowego [F]aceta.
Z: Przepraszam, ja w sprawie zakupu świni.
F (trochę zmieszanym, ale bardzo poważnym głosem): Ale ja mam tylko traktor...
