Podczas lekcji biologii nauczycielka poprosiła kolegę o przymknięcie okna. Męczył sie biedny i męczył, ale z racji tego, iż okno było stare, drewniane, to nie chciało się zamknąć. Poddał się po kilkudziesięciu sekundach walki z drewnianą ramą:
- Pani profesor, to okno jest rozpier...
W tym momencie natychmiast przerwała mu nauczycielka:
- Chciałeś powiedzieć, że jest ZEPSUTE, prawda?
Na to on odparł spokojnie:
- Nie, chciałem powiedzieć, że jest rozpi***olone.
