Jechałem wczoraj TLK i siedziałem na korytarzu obok przedziału dla matki z dzieckiem. W przedziale podróżowała młodziutka mama z synkiem więc co jakiś czas zerkałem pooglądać jak się bawią. W pewnym momencie widzę że laska przewija młodego, a żeby był spokojny dostał jakieś słodycze do jedzenia. Kiedy wytarła mu dupsko i założyła nową pieluchę, uśmiechnięty młody zaczął oblizywać paluchy. Pełna dumy mama pokazała mu dla przykładu jak się dokładnie oblizuje palce... Sądząc po skrzywionej minie smak palców szybko przypomniał jej że przed chwilą wycierała gówienko...
