Podczas drobnej imprezy ze znajomymi w jednym z wrocławskich klubów po wypiciu odpowiedniej ilości postanowiliśmy potańczyć (tudzież zwyczajnie się pobawić). Podbijam do dziewczyny...ona tak z pół głowy wyższa ode mnie...i grzecznie proszę do tańca. Wymiana uśmiechów...i nagle z jej strony: boże ,jaki Ty jesteś niski...
Ja: a Ty taka pusta?
