Pamiętam jeszcze z technikum.
Mieliśmy w klasie gościa, który ni w ząb nie umiał nic z Angielskiego. Na zakończenie semestru nie wychodziło mu za wiele dobrego ale pani Anglistka się zlitowała i zaproponowała, że jeśli poda jej choć jedno słowo po angielsku, to wstawi mu dopuszczający i przepuści dalej, nie ważne jakie słowo było, choć trochę z akcentem było. Gość zastanawiał się jakieę 5 minut, po czym wypalił (pisownia ze słyszenia)
- "uuupen"
Ja spadłem z krzesła ze śmiechu ale on przeszedł dalej...
