Kuzyn mój w dzień praktycznego egzaminu z prawka miał straszną tremę. I na miejscu, zamiast czegoś tam, włączył wycieraczki. Egzaminator z miną Ha-zaraz-g-obleje-a-potem-pojde-na-piwo spytał:
- A co pan robi?
Na to ten udanie wybrnął z sytuacji:
- Jak to co? Wycieraczki sprawdzam! Trzeba być przezornym, nie?
Zdał! :D
