Autentyki - humor i rozrywka

Autentyki - śmieszne historie i teksty

Serwis Autentyki.pl zbiera jak sama nazwa wskazuje anegdotki (śmieszne historie z życia wzięte) nadsyłane przez naszych czytelników.
Nowe teksty pojawiają pojawiają się na bieżąco o ile przejdą moderację.

Subskrybuj RSS z najnowszymi tekstami.

Autentyk nr #6036

Sytuacja autentyczna zasłyszana od braci. Północ, wesele w remizie, od strony kuchni próbuje dostać się pijak żeby zarobić darmową wódkę (założył się z kolegami o stówe że będzie miał weselna gorzałkę od kucharki) jednak ojciec panny młodej go wygonił. Po pewnym czasie pijak woła chłopaków i wywiązuje się taki oto dialog:
[P]pijak: Mistrzu skombinuj jakąś flaszkę.
[H]hubert: Co ja z tego będę miał?
[P]: Połowę mojej wygranej
[H]; Dobra (w tym momencie chłopaki odeszli)
Chłopaki wzięli pustą butelkę LUKSUSOWEJ i dolali wody. Dali tą "wódkę" pijakowi a on schował ją do spodni z tyłu. Gościu zrobił banana na twarzy.
I próbuje dalej:
[P]: Mistrzu przynieś zagrychę, może jakieś udko?
[H]: Spoko..
Wtedy Hubert wszedł na sale i zwinął dla pijaczka placek i boczek elegancko zapakowany w serwetki.
Gostek od razu rzucił się na placek, potem powoli konsumował boczek, wtedy padło hasło: ten boczek jest z psa ;D
Menel wypluł boczek i dodał : O kur** na serio?
Chłopcy: Nie ze świni.
Więc gostek zjadł boczek i wytarł sobie usta chusteczką a potem schował ją do kieszeni.
Na drugi dzień przychodzi ten sam menel i mówi do Huberta:
- Chodź no tu, chodź.
[H]: Daj mi spokój.
Wtedy podchodzi jeden z gości weselnych, a pijak:
- Ale mnie c**j wrobił przez niego przegrałem stówę i koledzy mnie pobili bo ich poczęstowałem wodą ku**a.