Żart ten ma ok 40 lat a autorem byl mój Ś.P. dziadek który był masarzem (bił świnie). W swojej wsi był znany z poczucia humoru i to czasem takiego ze mial z tego powodu pewne nieprzyjemnosci :) Pewnego razu zażartował sobie ze swojego zanajomego ktorego zresztą lubiał. Ów kolega dziadka posiadał motor (komarka) na którym jeżdził do pracy i zwierzył sie kiedyś wspólnym znajomym ze ciagle coś mu smierdzi. Czy to w domu, czy tez jak jedzie do pracy itd. Trwało to dosyć długo i smrud sie nasilał ale kolega wszystko znosił. Nadszedł jednak dzien kiedy odkrył prawde o tym ze mój dziadek podczas "bicia świni"wpadł na pomysł zaszycia odbytu swini pod jego kaskiem tzw. orzeszkiem a dokladniej pod podszyciem który który to odbyt nie dość ze sam od siebie okropnie śmierdział to na dodatek zgnił.
