Duże centrum handlowe. Pełno restauracji należących do dużych korporacji, ściśniętych obok siebie. Do KFC dopycha się grupka "człowieków sukcesu" w garniturach. Zbyt mocno rozpięte koszule, powiewające włosy na klacie, itp. Śmieją się głośno, opowiadają sprośne dowcipy o lekko (z powodu upału) ubranych klientkach. Gdy nadeszła ich kolej, lider grupki do ekspedientki:
- Lepiej jeść u was czy u chińczyków? - Wskazał kciukiem orientalną restaurację znajdującą się tuż obok.
Kobieta odpowiedziała im zachowując pokerową twarz:
- Po pierwsze to Koreańczycy. Po drugie, dla państwa najodpowiedniejsze chyba będą Happy Meal'e od naszej bezpośredniej konkurencji.
Natychmiastowo stali się znacznie bardziej potulni.
