Będąc małym chłopcem, czekałem razem z ojcem na stacji pkp. Tam była namalowana linia ciągła, na peronie, nie daleko toru. Przechodzę przez nią albo stoję na niej i w pewnym momencie starszy koleś. Podchodzi do mnie i mówi:
- Chłopczyku, nie przechodź przez ten pas, bo jak pociąg będzie jechał to Cie wciągnie
Na co ja:
- Proszę pana to nie jest pas, to jest linia, pas to ma tata przy spodniach.
Chłop podobno pościł farbę i już nic się nie odezwał, a ojciec miał polew jakich mało :)
