Mój syn (3l) zadręczał mnie i męża pytaniami o śmierci. Którejś niedzieli wracając ze spaceru szkrab po raz kolejny podejmuje wyżej wymieniony temat , Ja:Synu daj już spokój ileż można rozmawiać o śmierci. Dzieciak po chwili namysłu: PROPBLEM ŚMIERCI JEST NIEŚMIERTELNY.(Nas z mężem wbiło w chodnik)
