Pewnego razu brat (16lat) mojego kolegi przyjechał rowerem przed sklep, okolica dość podejżana a jemu akurat się zepsuł taki kabel do przypinania roweru. No więc myśli, myśli w końcu wyjmuje kartkę i pisze: "Nie kradnij mi roweru, jestem mistrzem boxu". Wchodzi więc zadowolony wcześniej kladąc kartkę na rowerze. Potem wraca roweru nie ma a na ziemi leży kartka: "Nie goń mnie jestem mistrzem kolarstwa".
