Kiedyś słyszałam opowieść dość śmieszną. Podobno jest prawdziwa ale jak było naprawdę tego nie wiem. Otóż pewnego słonecznego dnia obok myjni samochodowej przechodziła dziewczyna w arcykrótkiej spódniczce. Oczywiście pracownicy myjni
widzieli ją juz z daleka i gdy przechodziła tóż obok nich, nagle wiaterek podwiał jej spódniczkę tak że widać było jej majtki i pupę.
Na to jeden z mężczyzn się odzywa:
- to się myje a nie wietrzy
na co ona
- to się pieprzy a nie wącha
