Stoję na jednym z przystanków w Warszawie, nagle podchodzi do mnie pan po dużym spożyciu alkoholu, ledwie trzymając się na nogach, co tu dużo mówić- menel. Odsuwam się z lekka na bok (kto wie co takiemu do głowy przyjdzie), a ten widząc to mówi:
-Pani się nie boi, ja to tylko tak wyglądam, ja nic pani nie zrobię. Zresztą pani to nawet nie wygląda na taką co da sobie coś zrobić. Widać, że z pani taka twarda baba, co zna karate, kung-fu, kamasutrę i jeszcze inne sztuki walki.
Cały przystanek śmiał się z tego jegomościa:)
