Impreza w domu, towarzystwo ogólnie alkoholowo rozbawione, wiadomo, jak na imprezie - głośno. A że mieszkanie w bloku, ktoś z sąsiadów najwyraźniej nie wytrzymał i zadzwonił po interwencję. Pukanie do drzwi, gospodarz gdzieś się zapodział, kumpel podchodzi do drzwi i nawiązuje się taki dialog (przez zamknięte drzwi):
K: Kto tam?
P: Policja.
K: Co chcecie?
P: Pogadać.
K: A ilu was jest?
P: Dwóch.
K: To pogadajcie między sobą. xD
