zadowolona podbiegam do dzwoniacego telefonu... sms czytam... a tam kolega z ktorym cos nie cos sie spotkalam raz, moze dwa w towarzystwie pisze, cytuje: CHO NA BAJER... zatkalo mnie, zrobilam duze oczy.. odpisalam... koles wiecej sie nie odezwał.
Jezuu poczułam sie jak gowniara.. cho na bajer brrr.. :/
