Ślub kościelny, następuje chwila gdy (P)anna młoda powtarza słowa przysięgi za (K)siędzem, wywiązuje się taka sytuacja:
K: Ślubuję ci miłość...
P: Ślubuję ci miłość...
K: Wierność...
P: Wierność...
K: I uczciwość małżeńską...
P: I uczciwość małżeńską...
K: Oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci...
P: Oraz że cię nie DOPUSZCZĘ aż do śmierci...
Efekt? Pan młody zgnił mówiąc "mogłaś mi to powiedzieć przed ślubem!", ksiądz zrobił wielkie oczy a panna młoda zrozumiawszy swoją pomyłkę roześmiała się do łez. Cóż, mylić się jest rzeczą ludzką;)
