Ten sam ośrodek wczasowy, tego samego lata ;)
Do pomieszczenia, w którym obsługa pobiera posiłki do wydania, wchodzi pan (P) i mówi z uśmiechem na twarzy:
(P)-Mogę wrzątku?
A ja na to w ferworze pracy:
(J)-W jakim rządku?
(P)-No, wrzątku.
(J)-Ale w jakim rządku?! (Już nieco wyprowadzona z równowagi)
Nagle do sali weszła koleżanka i wyjaśniła mi, że panu chodzi o gorącą wodę ;)
Tłumaczyłam sobie to zamieszanie zmęczeniem i tym, że pan trzymał swój niebieski kubek za plecami ;)
