Kiedy byłam w podstawówce, nie pamiętam już, która to była klasa, pani od polskiego zadała nam do napisania opowiadanie fantastyczne. Ponieważ przerabialiśmy mitologię, opowiadanie miało dotyczyć bohatera greckiego.
Owszem, powstały piękne dzieła, a jedno z nich zaczynało się tak:
"...miał fioletowe włosy w uszach i nosie"
Polonistka nieco zmieszana stwierdziła: "Nie chodziło mi o opowiadanie aż tak fantastyczne..."
Dziś mam prawie ćwierć wieku i historię fantastycznego bohatera Ewki pamiętam lepiej niż niejedno mitologiczne zdarzenie ;)
