Nasza klasa dostała od nauczycielki klucz do sali, abyśmy już weszli, a "ona za chwilę przyjdzie".
Klucz dała jednemu gościowi, który tuż po tym jak weszliśmy do klasy...-zamknął ją. Nauczycielka przyszła za jakiś czas i zaczęła pukać oraz "kazać natychmiast otworzyć". Koleś podszedł pod drzwi i wywiązał się między nimi taki dialog:
On - Kto tam?
Ona - Proszę natychmiast otworzyć drzwi!
On - Ale rodziców nie ma w domu, a ja nieznajomym nie otwieram.
Klasa płakała ze śmiechu.
