Moja siostra poważna studentka wraca niedawno do domu z jakiegoś zaliczenia na uczelni, gdzieś po drodze miała wstąpić po jakieś swoje lekarstwa do apteki.
Wchodzi do kuchni i wywiązuje się taki oto dialog miedzy nią a rodzicielką:
Ma: Paulina wybrałaś te swoje lekarstwa z apteki?
P: no przecież byłam specjalnie po nie jeszcze, a co?
Ma: nie nic chciałam wiedzieć tylko, a po co ty w ogóle szłaś do tej apteki?
P: no przecież mówiłam ci ze po OLIWĘ DO GłOWY!
