Autentyki - humor i rozrywka

Autentyki - śmieszne historie i teksty

Serwis Autentyki.pl zbiera jak sama nazwa wskazuje anegdotki (śmieszne historie z życia wzięte) nadsyłane przez naszych czytelników.
Nowe teksty pojawiają pojawiają się na bieżąco o ile przejdą moderację.

Subskrybuj RSS z najnowszymi tekstami.

Autentyk nr #5473

Kilka lat temu grupka osób z naszej klasy, wraz z podobnymi grupkami z innych klas, udała się na wycieczkę do Poznania. Zakwaterowani zostali w porządnym hotelu z lodówkami w pokojach, na bodajże czwartym piętrze. Jako, że takiej okazji zmarnować po prostu nie można - szybko zapełnili jej wnętrze kilkoma butelkami z wysokoprocentową zawartością ;). Wieczorem zaczęła się imprezka w męskim gronie, przy kartach. Jak to zwykle bywa, butelki zaczęły się opróżniać w szybkim tempie, a kolejni gracze "odpadali" z dalszej gry... Jeden z Jegomościów o wyjątkowo słabej głowie (i, jak się miało wkrótce okazać, żołądku) skapitulował przed potęgą kieliszka bardzo wcześnie. Przy pomocy kolegów dowlókł się do wyrka i w pozycji embrionalnej przylgnął do ściany, kilka minut później przyozdabiając ją częściowo strawioną kolacją. Chwilkę później znowu poczuł potrzebę wydalenia zawartości żołądka, jednak tym razem podniósł się, a następnie kulturalnie zwymiotował do foliowego worka, który znalazł się w pobliżu Jego rąk, zawiązał elegancki supeł i wręczył jednemu ze swoich towarzyszy, ze słowami: "Zrób z tym coś". Jako, że kolega był także solidnie wstawiony, po chwili wahania (jak najbardziej dosłownego) podszedł do okna, wprawnym ruchem ręki je otworzył i... pozbył się problemu. Libacja trwała jeszcze trochę czasu, po czym wszyscy udali się spać.
Po śniadaniu cała grupa miała jechać zwiedzać miasto. Skacowani koledzy znaleźli się na zewnątrz nieco wcześniej i przypominając sobie wzajemnie wydarzenia minionej nocy ich uszu dobiegła podwórkowa łacina, rzucana z dziką pasją przez mężczyznę. Zafrapowani wychylili się zza rogu. Co zobaczyli? Faceta z rękami opartymi na biodrach, czerwonego Golfa i rzeczony worek, którego zawartość zafajdała całą maskę i przednią szybę...