Po imprezie u kumpla który baaaardzo mi się podobał, na noc zostałam ja pełna nadziei i jego kupmel. rano wstaję i jego kumpel
- to idź zrobić sie na bóstwo....
ja na to zrobiłam kwaśną minę że przecież jestem bóstwem. Nic idę do łazienki robię szybki make-up
wychodzę, a on na to
- ale nie widać różnicy.
Opieprzyłam go, on wytłumaczył że bez makijarzu też jestem ładna, i tak się obraziłam a teraz jesteśmy zaręczeni :D
