No więc autentyk zdarzył się w Anglii - rozmowa z nauczycielem od geografii [G] i ze mną [J] a zaczęło się od faktu że dość ciepło się ubrałam (kilka koszulek, bluza i uniform). Aha, jeszcze wspomnę że relacje w Anglii typu nauczyciel - uczeń są bardzo luźne. Nie napisałam początku rozmowy, bo jest do prawdy nudna:
[J]: Na prawdę nienawidzę pogody w Anglii.
[G]: Dlaczego? Przecież jesteś z Polski.
[J]: Bo tu jest zimno i mokro.
[G]: A w Polsce jest jeszcze zimniej...! I macie śnieg.
[J]: Wiem, ale i tak nienawidzę Angielskiej pogody!
[G]: Ty tutaj powinnaś sobie w bikini latać i cieszyć się, że jest cieplej...
[J]: No tak, czyli jakbym przyjechała z Moskwy, to bym na golasa po szkole ganiała...
Mina nauczyciela - bezcenna, klasa - śmiech do końca lekcji.
