Liceum, lekcja fizyki. Pan B. przywołuje do tablicy uczniów po nazwisku. Kilka osób już było, przychodzi kolej na kolegę, którego nazwisko brzmi - Przybył.
No to pan B. rzucając żartem:
Pan B.: To kto teraz ? A Przybył tak.
Kolega poszedł posłusznie do tablicy.
Pan B.: No Przybył, jak żeś przybył to teraz zrób ( zadanie)...
Każdy chichra się cicho pod nosem, ale ok... Przybył zadanie robi, my spisujemy z tablicy.. Po czym kolega kończy pisać zadanie na tablicy,a Pan B. rzuca komentarzem:
No Przybył, przybyłeś i wszystko spieprzyłeś...
Haha, wtedy już nikt nie mógł wytrzymać i parsknęliśmy śmiechem :P A kolega buraka spalił i usiadł ;p
