Lekcja techniki - wykonywanie ozdób świątecznych. Wiadomo, wszędzie pełno waty, brokatu, anielskich włosisk itd. Pod koniec lekcji zostałam obsypana jednym z tych obrzydliwie świecących brokatów. Wkurzyłam się okrutnie. Okej, siedzimy na kolejnej lekcji i słyszę z tyłu :
-Ida! Ida, świecisz się! Tak...na złoto! - moją reakcją było tylko odwrócenie się i zmierzenie kolegi wzrokiem.
On, jak widać chciał załagodzić sprawę, bo dodał :
- Ale z Ciebie... 24-karatowa laska!
Poległam ;)
