Parę lat temu wracałem po jednej z alkoholowych imprez, starałem się jak najciszej dostać się do mojego pokoju co jakimś cudem się udało [do pokonania były drewniane strome schody :) ] Zachodzę do pokoju patrzę łózko już posłane [jak zawsze mama o wszystko zadbała i czeka na jakiś hałas który by oznaczał że jestem w domu i można już przyjść i mnie ochrzanić ]. Jakoś udało mi się zdjąć ubrania i położyć się do łóżka. Nie minęło 15 minut słyszę dzwoni komórka odbieram a tu krzyk żebym już wracał do domu, więc ja odpowiadam: Jestem w domu w pokoju w moim łóżku. I słyszę łomot drzwi od sypialni rodziców TUP TUP TUP TUP po drewnianej podłodze i ze złością otwierane moje drzwi. Wpada do pokoju zapala światło a ja na to: I co głupio teraz tak za darmo kogoś ochrzaniać :) Czerwona ze złości wyszła z pokoju a ja się śmiałem z tego jeszcze dobre kilkanaście minut hehe:)
