Czasem z moją babcią jeździmy do Podlesia, w odwiedziny do jej brata. Po drodze mija się pewną kapliczkę na wodzie. Pewnego razu moja babcia, sugerując, że moglibyśmy tę kapliczkę odwiedzić, zaczęła opowiadać:
- A wiecie, ta kapliczka ma ciekawą historię. Gdy pewien drwal wracał z lasu, po wielu godzinach ciężkiej pracy, w tym miejscu objawił mu się św. Antoni...
A mój tato wtrącił:
- To musiał być nieźle narąbany...
Babcia oczywiście się obraziła :)
