Moja luba jest na zaocznych, ja na dziennych. zdarzyło się, że wszyscy moi współlokatorzy wyjechali i chata wolna. Postanowiłem jej zrobić niespodziankę przed powrotem do domu, ugotowałem kolacje, kupiłem kwiaty, świeczki w mieszkaniu. Jak już wróciła i zasiedliśmy do stołu, nie minęło 5 minut jak wrócił mój współlokator i na powitaniem "gdzie te pedały co zawsze się tu kręcą?" i cały romantyzm szlag trafił :P
