Moja koleżanka ze szkolnej ławy dostała okres,przemokła więc w czasie lekcji zawiązała w pasie swetr który zakrył jej tyłek i wyszła do ubikacji. Profesor nadal prowadzi lekcje chodząc po klasie i zauważył na pustym krześle czerwoną kałużę, (myśląc,że to wino) podszedł,umaczał 2 palce,powąchał i ...polizał. A ja w szoku i obrzydzeniu krzyczę na całą klasę:" to ciotka Iwonyyyyyyyyy". Profesor czerwony jak burak wyszedł z klasy i do końca lekcji już nie wrócił.
