To było w wakacje tego roku. Przyjechał do mnie mój 3 letni kuzynek. Siedział cały czas z babcią i strasznie mu się nudziło. Pewnego dnia przyszedł do mnie i trochę wariowalismy. Niestety babcia zabrała go na obiadek:) Nagle usłyszałam za moim oknem:
- Wioletka, Wioletka patrz, spieroliłem jej :)
Myślałam, że umrę ze śmiechu :)
