Może humor mało wyrafinowany... ale reakcja warta tego.
Siedzimy z narzeczoną i rozmawiamy na tematy tzw. codzienne. Ona w pewnym momencie rzuciła hasłem "trzeba twardym być, nie miętkim", na co ja niewiele myśląc schyliłem się ku swojemu podbrzuszu mówiąc "słyszałeś?"
Od tego dnia ww. hasło jest zakazane, jako że wywołuje u Niej napady niekontrolowanego śmiechu.
PS: oboje mamy po 40...
