Czekaliśmy na wycieczkę integracyjną. (druga klasa liceum)
Wychowawczyni zapowiedziała, że pojedziemy tylko jak spać będziemy na sali gimnastycznej w jakimś liceum spory kawał od naszego miasta (tak, atrakcja wyśmienita). Marudziliśmy, ale po długiej naradzie iż "napijemy się tam i przeżyjemy" zgodziliśmy się na taki układ. Pojechaliśmy, ktoś załatwił pół litra, w owej miejscowości dokupiło się jeszcze dwie butelki plus jakieś browarki i starczyło na całą klasę. Jako iż należę do osób, którym niewiele potrzeba by się urwał film, zgon miałam po drugim piwku i kielichu. Podobno zasnęłam w jakimś parku na ławce i musięli mnie zanieść na rękach do szkoły, gdzie mieliśmy spać. Najważniejsze, że nauczycielka nie zauważyla mojego stanu.
Ranek. Wszyscy powstawali...oprócz mnie. Znajomi wraz z nauczycielką nie potrafią mnie dobudzić, przez co kumple zaczęli mieć pietra, bo nauczycielka się zorintuje co się działo i będziemy mieć przerobione. Osobiście nie pamiętam tego, lecz wdałam się przez sen w rozmowę z wychowawczynią:
[N-auczycielka] Aśka wstawaj!
[J-a] Bomb has been planted!
[N] Hę?
[Kolega] Pani, ona śni, że gra w CS'a- (w tym momencie, wszyscy przywdziewają wyraz twarzy WTF?!)
[J] Go, Go, Go!
[N] .. Taa - w tym momencie się wszyscy zmywają z coraz większą obawą, że nauczycielka ich nakryje. Kochana Pani wychowawczyni stoi nademną, ja się powoli rozbudzam, lecz oczy wciąż miałam zamknięte bo nie do końca się wyspałam, a tu jeszcze kacyk miałby się pojawić. A nauczycielka nachyla się nademną i rzuca cichym głosem:
[N] KillingMachine1957 has joined. Zabijemy tych gnojów kochana!-i wyobraźcie sobie Panią nauczycielkę, w kwiecie wieku, która kładzie się obok mnie na karimacie koleżanki i zasypia tuląc się do mojego ramienia, raz po raz wykrzykując: "headshot!". Jak Boga Kocham myślałam, że to sen...Lecz na uwiecznienie tego wszystkiego mamy razem fotkę, którą zrobili kochani znajomi, gdy wrócili zobaczyć czy coś się wydało. Od tego czasu dręczy mnie pytanie..Co robią nauczyciele na wycieczkach jak uczniowie nie patrzą? I od razu obalam teorię, że nauczyciele nie potrafią się bawić, w końcu moja wychowawczyni trzeźwą być nie mogła :)
