Rzecz dzieje się w dyskotece. Mojego (K)kolegę upatrzyła sobie jakaś nie znajoma(N) urody .... domyślacie się. Chodziła za nim krok w krok, nie mógł się od niej uwolnić. Prosił znajomych żeby byle co, ale gadali z nim i może odejdzie. A ona (N) nie ma zamiaru. (K) wstaje mówi - Ide do baru - po czym kieruje pytanie do (N)
(K) Lubisz Drinki??
(N) Tak !!
(K) To siper.... j !!!
I poszedł :D
