Na lekcji religii katechetka woła kumpla do odpowiedzi z jakiejś modlitwy. Kumplowi zbiera się na sranie od 5 minut, podchodzi do katechetki odwraca się tyłem i PIERD taki na że cała klasa brechta się. Katechetka się wkur**ła i uwaga dosłownie:
"Szymon odwrócił się do mnie tyłem i warknął odbytnicą"
