Mam samochód, który ma niskie zawieszenie a tablicę rejestracyjną przednią mocuje się kilkanaście centymetrów nad ziemią. W związku z tym oraz ze stanem polskich dróg, tablicę o której mowa już kilkakrotnie zdarzyło mi się urwać a dwa razy zgubić (a raz ukradziono mi obie:).
Jestem więc częstym gościem w Urzędzie Komunikacji w miasteczku K.
Ponownie wypełniłam dokument mówiący o mojej stracie, a z uwagi na pouczenie o karze grożącej za "fałszywe zeznania", jako przyczynę utraty tablicy rejestracyjnej przedniej napisałam prawdę:
- W ubiegły piątek, w godzinach popołudniowych, urządziłam sobie safari moim samochodem marki Citroen C3 Furio po polach, łąkach i ugorach rozciągających się od ul.łódzkiej do ul.Ikara w Częstochowie aby znaleźć ciekawe drogi do pogalopowania na koniu.W czasie przemieszczania się po wertepach,ramka tablicy złamała się a tablica wypadła. Nie mam pojęcia w którym miejscu ponieważ mam problemy z orientacją w terenie, wszystkie drogi są tam do siebie bardzo podobne a samochód szurał podwoziem o grunt prawie cały czas.
Oddałam wniosek Pani w okienku,ona chwilę na niego patrzyła a potem wybuchnęła śmiechem aż długopis wypadł mi z ręki. Poleciła mi udać się do pokoju obok aby dokonać wpłaty za duplikat tablicy a gdy wróciłam całe biuro miało wielką radochę z mojej prawdomówności.
