Znajoma znajomego posiadała psa. Nie pamiętam jaka rasa, natomiast istotny był fakt, że był czarny jak węgiel przez co został nazwany Murzyn. Pewnego dnia psina się pochorowała, więc dziewczyna zabrala go do weterynarza. Pech chciał, że przyjął ją weterynarz Afroamerykanin. Dziewczyna tak spanikowała przed ewentualnym naruszeniem uczuć osobistych lekarza, że na pytanie o imię pupila odpowiedziała: "yyyyy ... nie pamiętam" :)
