Mój, wtedy jeszcze chłopak, dzisiaj już mąż, leżał mi na kolanach i spał. A dodam, że jest miłośnikiem różnego rodzaju gier komputerowych, nad którymi, ku mojemu utrapieniu, spędza sporo czasu. Ja czytałam książkę, Cisza, spokój... sielanka :)
I nagle on podnosi lekko głowę i mówi do mnie:
- Za zabicie gołymi rękami jest najwięcej punktów – po czym znowu zapada w sen.
Zaczęłam się potwornie śmiać. Oczywiście on się wcale nie obudził, ale był w półśnie. Nie mam pojęcia co mu się śniło, ale na pewno jakaś akcja z jednej z jego gier.
Do tej pory się z tego śmiejemy ;)
