Liceum, zwyczajna lekcja historii. nagle kumpel siedzący obok mnie sięgną do kieszeni, po czym wstał i pyta profesora czy może wyjść do ubikacji. Po dostaniu pozwolenia jeszcze w dzwiach wyciągną telefon z kieszeni. nauczyciel to zauważył i zwrócił się do reszty klasy tekstem "Zobaczcie jaki bezczelny, i jeszcze kłamie że do ubikacji. W tym momencie poczułem że psor zechce sie odegrać. PO chwili kumpel wraca i z miejsca mówi nauczycielowi że musi się zwolnić do domu. Na to nauczyciel z błyskiem w oku "Ale co się stało...papieru zabrakło?"
Cała klasa wyłączona na 10 min :D.
