Rzecz sie dzieje na pewnym przystanku PKS w malej... bardzo malej wsi. On amator zelu na wlosach i garniturow z 3 paskami, ona oryginalnej urody dziewoja- prawdopodobnie miss dyskoteki polozonej gdzies w poblizu.
Ona- wpatrzona w niego jak w obrazek...
On- spocony na twarzy, przybral kolor lekko sliwkowy
Ona- "Misiu co Ci?"
On- Sorrry bejbe ale musze się zbączyć
