Historia, która przydarzyła się mojemu koledze.
Kumpel wszedł do sklepu z zamiarem kupienia dwóch Heinekenów i odbywa taką mniej więcej rozmowę z kasjerką.
- Poproszę dwa heinekeny?
- A dowodzik jest?
- No...nie ma?
- A co można kupić bez dowodu?
- Tylko Lechy!
I kupił 2 Lechy!
