Autentyki - humor i rozrywka

Autentyki - śmieszne historie i teksty

Serwis Autentyki.pl zbiera jak sama nazwa wskazuje anegdotki (śmieszne historie z życia wzięte) nadsyłane przez naszych czytelników.
Nowe teksty pojawiają pojawiają się na bieżąco o ile przejdą moderację.

Subskrybuj RSS z najnowszymi tekstami.

Autentyk nr #4556

Jak to często bywa, jeździłem na rowerze po okolicy i zapędziłem się dość daleko, gdzie odbiłem w bok w nieznaną mi drogę - jak po bombardowaniu. Wjeżdżam do jakiejś wsi, której nazwy nie zapamiętałem nawet. Trzydzieści, może czterdzieści domów - reszta pola i kilka drzew. Przejeżdżam tamtędy, a tu przy kościele wystrojone i dwóch menelków, zarośnięci, niedotrzeźwiali, robią bramy - jakiś kawałek krzaka w dzbaneczku i trzcina wyrozrzucana na drodze. Pomyślałem sobie "ciul, nie znają mnie tu, to stanę, będzie flaszka". A że nie miałem żadnego kwiatka, zacząłem się rozglądać. Znalazłem kupkę chabrów, zerwałem je i zrobiłem taki bukiecik - gruba zielona wiązka ogonków i wielki niebieski pęczek. Jadą państwo młodzi, to ja już happy, że flaszka wpadnie. Stoi więc na środku drogi wysoki szatyn z rozwianymi włosami w stroju kolarskim trzymając kolarzówkę w pionie. Zatrzymuje się auto, podchodzę pod szybę, a najbliższy obraca się do pana młodego i mówi krótko "podaj to". Uśmiech na mej twarzy rozpromieniał, gdy najbliższy wsadził mi coś w dłoń, powiedział "proszę" i ruszyli powoli przed siebie, gdy otwarłem zaciśniętą dłoń, a tu... uwaga...! 2zł!!! Popatrzyłem się na odjeżdżający samochód jak na debili, a zamurowało mnie tak, że nawet szczęścia młodej parze nie pożyczyłem..
No cóż.. Jaka wieś, taki prezent na bramie..
A ja w ten sposób zarobiłem 2zł! Może się jednak zajmę poborem opłat na drogach ;P