Skrecilismy ostatnio spontaniczna domowe u kumpla, jako ze potrzebne byly procenty wybrałem się do żabki. Stoje sobie spokojnie w kolejce z zamiarem nabycia kilku trunkow i ustawia sie za mna lekko 'zmeczony' gosc, dzwoni mu telefon.
-Haaaaaaalo!!
-[ktos z drugiej strony]
-No k..wa... Zara bede.
-[ktos z drugiej strony]
-W tej... noo.. k..wa... ropusze!
Osmarkałem sie ze smiechu xD
