Sytuacja, którą opowiada i nawiązuje do niej moja mama xD
Mój dziadek mieszkał kiedyś w kamienicy z dziedzińcem. Na tym dziedzińcu zawsze się bawiły jakieś dzieci. Był tam też pewien Krzyś. Codziennie w porze obiadu otwierało się okno i jego babcia wołała:
- Krzysiu! Krzysiu! Chodź na obiad!
- Nie jestem głodny.
- TO ZDYCHAJ!!!
