Opowiadał mi to kumpel, któremu ufam bezgranicznie, więc wierzę że tak było.
Impreza sylwestrowa, rok około 1998, towarzycho licealne, tak po 16-17 lat (jakaś domówka zrobiona przez jednego z nich). Oczywiście w krótkim czasie wszyscy niezła bania alkoholowa. Była tam nastolatka przepięknej urody, która raczej wszystkim się podobała. Dwóch gości postanowiło wykręcić numer trzeciemu i wkręcili mu iż owa białogłowa powiedziała im, iż ten jej się podoba.
Po jakichś 20 minutach sytuacja (o której dwójka zgrywusów dowiedziała się później): inny, czwarty koleś, wchodzi do łazienki, patrzy, a ten wkręcony stoi przy zlewie jakoś tak dziwnie, woda się leje a ten coś robi. Więc pytają go:
- Ty stary co ty robisz?
- Aaaa nic ch*ja myję bo chyba zaraz ruchać będę.
