Zasłyszane od koleżanki:
Wchodzi kobieta do jakiegoś komisu czy czegoś, ogólnie sklep z elektroniką, kablami do tego itp. Podbija do lady i pyta:
- Czy są kable USG?
Sklep w brecht, wszyscy na podłodze ze śmiechu, a sprzedawca lekko zmieszany:
- Chyba USB?
- Aaaa no tak, pomyliło mi się
