Ostatnio po męczącym;) grillowaniu jak to najczęściej bywa po piciu z mega pijackim humorem (w sumie nie wiem czy tak ma każdy ale humor na kacu jest nietypowy) na drugi dzień idziemy do cukierni:)
- poproszę tą drożdżówkę z serkiem - mówię
na to Pani ekspedientka:
- do ręki
- nie do buzi - odpowiedziałem
Kobieta tylko się spojrzała i jak my parsknęła śmiechem nie wiem czy też piła ale drożdżówkę dostałem w prezencie za poprawienie Jej humoru na cały dzień heheheheh
