To było gdy miałam jakieś 4 lata. Dziadek poprosił moją mamę, żeby kupiła mu wino/wódkę/piwo (nie pamiętam dokładnie). Kupiła, ale schowała gdzieś i powiedziała mi, że "Jak przyjdzie dziadziuś, to powiedz, że nie kupiłam niczego." Po ok. 10 minutach przychodzi dziadek, podbiegam do niego i prawie krzyczę "Stop! Flaszki nie ma!".
